15 gru 2010

Czar prysł jak bańka mydlana

Jednak powiedzenie"wszystko co dobre szybko się kończy" jest trafne. Tak, tak jak sami zauważyliście nie ma już postu o Panu G. ani zdjęć. Nie jesteśmy już razem. Ów niby cudowny mężczyzna okazał się jednym wielkim kłamcą. Cały czas coś kręcił, wmawiał. Sprawił, że mu zaufałam i to perfidnie wykorzystał. Jak On mógł. Miłość w tak krótkim czasie przerodziła się w nienawiść. Nie chcę mieć z Nim nic wspólnego.  Ten człowiek jest bez serca. Bawił się moimi uczuciami, hmm nie tylko moimi. Mówiąc krótko, jechał sobie na dwa fronty. Jestem na siebie wściekła że tak mu się dałam omotać, jaka ja jestem naiwna. Znajomi mi mówili żebym na Niego uważała, ostrzegali mnie, ale nie, ja wiedziałam lepiej. Chciałabym cofnąć czas. Związek z Nim jest pierwszym, którego żałuję. Facet przeszedł samego siebie. Wiem, że nie można życzyć innym źle, ale w tym momencie musicie mnie zrozumieć. Życzę mu aby cierpiał tak samo jak ja i M., dziewczyna którą również zwodził. Nie wybaczę mu tego. Przestał dla mnie istnieć. Mam nadzieję, że zniknie mi z oczu jak najszybciej i ,że jeszcze szybciej o Nim zapomnę. Cieszę się, że nie wpakowałam się w to bagno jeszcze bardziej. Dziękuję, że mi powiedziałaś...
Notka trochę ostra, ale musiałam to z siebie wyrzucić.

2 komentarze:

Malwinka pisze...

nie ma za co :)

Zimbabwe pisze...

Przecież ja się nie gniewam :* Wiesz, faceci w dzisiejszych czasach zazwyczaj są wychowywani tak, żeby im się wydawało że są królami i że oni rządzą i że ciągle ktoś się będzie nimi zajmował. Oni nawet jak są już żonaci potrzebują nianiek. Taka jest niestety prawda o znacznej większości dzisiejszych facetów. I dobrze w sumie, że skończyło się to tak jak skończyło, bo nie wiadomo co by było gdyby np. doszło do tego, że byś miała z nim dziecko. Inna sprawa też, że większość mężczyzn dzisiaj myśli tylko o jednym.