16 gru 2010

"Stracone zaufanie, które wielkim było.."

Czy to wszystko w końcu się skończy. Ciągle dowiaduję się nowych rzeczy, mam straszny mętlik w głowie. Czemu to wszystko spotyka właśnie mnie. Chciałabym oderwać się od tego zamętu...
Z dnia na dzień przekonuję się, że niektórzy ludzie potrafią być bardzo podli. Najpierw oczerniają osoby bliskie mi sercu, a za chwilę piszą, że kłamały, że chciały osiągnąć swój cel idąc po trupach.... To jest okropne...

Przestałam wierzyć w cokolwiek. Stałam się nieufną, podejrzliwą osobą. Teraz trudno będzie mi jeszcze raz zaufać. Pozostało tyle niewyjaśnionych spraw, niejasności. Potrzebuję czasu, dużo czasu, aby to wszystko ogarnąć. Dobrze, że już niedługo jadę do domu. Będę mogła to sobie przemyśleć na spokojnie. Sama w zaciszu domowym dojdę do ładu sama ze sobą.... Zobaczymy co czas pokarze. Nie chcę robić niczego na siłę. Nie chcę potem tego żałować...



Dzień na uczelni minął dobrze, nawet szybko. Kolokwium z genetyki nie było takie straszne. Jestem pewna, że zaliczyłam, ale nie wiem na ile, wyniki niebawem..
Na pierwszej pomocy, uczyłyśmy się na fantomie reanimacji, zabawnie to wyglądało :)..
Jutro nie idę na praktyki, muszę jechać do Warszawy do PFRON-u, podpisać umowę, oj to będzie męcząca podróż. ...

A co poza tym? Od wczoraj próbuję odnowić znajomość z pewną osobą, która kiedyś była dla mnie kimś bardzo ważnym. Nie potrafię udawać, że kogoś nie znam. Mam nadzieję, że będzie dobrze, że uda Nam się zaprzyjaźnić:)

Pomimo ostatnich wydarzeń czuję się szczęśliwa, sama nie wiem z jakiego powodu. Może to "magia świąt" hehe, a poważnie mówiąc to chyba wpływa tak na mnie myśl, że niedługo spotkam się z moją krejz rodzinką...

3 komentarze:

Zimbabwe pisze...

Olu, są ludzie i ludziska, jak to mówią, albo ludzie i parapety. Wiem że to boli, nawet jeśli teoretycznie wiemy, że zawsze może być źle. Przesyłam pocieszenia :*

Anonimowy pisze...

Ale niestety szczęście przeważnie trwa krótko.... nim się obejrzymy za siebie wszystko znika.... staje się takie zamglone...
Trzymaj się

Jakub Ruszniak pisze...

Takie historie z oczernianiem zawsze podcinają skrzydła. Mimo to, myślę, że trzeba ufać ludziom. Nawet jeśli są wśród ludzie nieszczerzy, jest też całe mnóstwo wspaniałych osób. Szkoda aby inne relacje na tym ucierpiały.
Powodzenia z odnawianiem przyjaźni, pozdrawiam serdecznie! :)