18 mar 2011

Weekend w domku

Nareszcie weekend. Ten tydzień był strasznie męczący. Nauki multum i brak sił na cokolwiek. No ale na szczęście są dni podczas, których można troszeczkę odpocząć. Mimo, iż muszę przygotować sobie zagadnienia z mikrobiologii i uzupełnić dwa zeszyty to wiem, że ten czas będzie spędzony w miłym gronie.
Czekam właśnie na mojego G. jak tylko wróci z pracy to jedziemy do mnie do domku. Weekend spędzę z osobami, które kocham najbardziej na świecie, czyli z Rodzinką i Moim Skarbem.
Po drodze jedziemy jeszcze odwieźć Ewelcię do domciu.
Trzymajcie za mnie kciuki Moi Drodzy, ponieważ to ja prowadzę. Pierwszy raz będę jechała tak długo i w trasę. Trochę się stresuję, ale w końcu On będzie siedział obok :)))

Na uczelni na razie jest ok. Kolokwia jak dotąd wszystkie zaliczone, ale niestety nie tak jak chciałam.
Ten semestr z pewnością nie będzie tak udany jak poprzedni, ale nie ma co się załamywać :)))))

Pogoda strasznie Nam się zepsuła. Tydzień temu było tak ładnie. Świeciło słonko i było cieplutko, aż chciało się spacerować, a teraz brrrr zimnoooo.
Ciekawe jak długo utrzyma się ta brzydka pogoda. Ja chcę już wiosnę:))))

Kochani dziękuję Wam, że ze mną jesteście, za to, że zaglądacie i czytacie mojego bloga. To dla mnie naprawdę bardzo ważne. Dajecie mi siłę

Buziolki Kochani

2 komentarze:

REwelkaa pisze...

Ja też chcęę wiosnę!
Buziol!

Salanee pisze...

No, ja Cię całować nie będę, bo się zarazisz ;)
..., ja oczywiście też czekam na wiosnę :D