19 lis 2011

"Nie ufaj ludziom, którzy zapewniając cię o czymś, czynią to z ręką na sercu."

Dlaczego ludzie wyrządzają bliskim tyle złego? Dlaczego popełniają tak straszne rzeczy? Nie mają wyrzutów sumienia, że ktoś tak przez nich cierpi? Dlaczego w ludziach jest tyle zła? Dlaczego potrafią tak omotać innych? Dlaczego? .....

Kiedy zaczynamy komuś ufać, wierzymy, że ta osoba nigdy Nas nie skrzywdzi, że będzie robiła wszystko aby Nas ochronić przed złem, które czyha w każdym zakamarku... Jesteśmy pewni tego, że przy tej osobie nie grozi Nam nic złego...
To wszystko jednak pryska jak bańka mydlana, gdy zaczynam się dowiadywać tego co nawet nie przyszłoby Nam do głowy. Czujemy się oszukani, zranieni, zawiedzeni. Mamy pretensje do siebie, że daliśmy się tak wykorzystać. Chociaż to my padliśmy ofiarami, uważamy, że sami się o to prosiliśmy....
Są słowa, które potrafią bardzo zranić, które zostaną w sercu już na zawsze. Słowa, które burzą cały Nasz świat, wewnętrzny spokój....
Pomimo, że coś zakończyło się już dawno i od jakiego czasu nie bolało, po takich właśnie wiadomościach rany się odbliźniają, wszystko zaczyna się od początku...
Chcesz uciec jak najdalej, zapomnieć, ale nie potrafisz. To nierealne, nieosiągalne... To zawsze będziesz ciągnęło się za Nami...
Jak można ponownie zaufać innym ludziom, skoro tak bardzo zostało się zranionym przez kogoś innego? Czy to możliwe...



P.S. Czy ON są gorsi? Dlaczego ludzie tak Nas traktują? Dlaczego tak ranią? Dlaczego wykorzystują Nasze słabości? A przede wszystkim dlaczego ukrywają Nasze istnienie prze bliskimi (chodzi mi o związki, w których jedna z osób jest ON)

Nie rozumiem tego świta. Już nic nie rozumiem..... :(((
Wiara w cokolwiek powoli wygasa...

1 komentarz:

Natalka pisze...

Mam podobny problem i zupełnie tego nie rozumiem :(
dlaczego niektórzy ludzie tak bardzo lubią niszczyć czyjeś szczęście ? ;(